wtorek, 10 marca 2015

Bombaj, hindusi, karabiny i zarządzanie hotelem - czyli historia "My Marriott Hotel" cz. 2

gra biznesowa My Marriott Hotel

Jak obiecałem tak też się stało. Druga cześć recenzji gry rekrutacyjnej "My Marriott Hotel", w której odkryję przed Tobą wygląd oraz zaskakujące działanie tego narzędzia. Jeżeli nie czytałeś poprzedniej części to koniecznie do niej wróć. Historia tam zawarta jest wielce niezwykła, a poniższy opis jest jej nieodzowną częścią i uzupełnieniem. Tutaj się z nią zapoznasz.

Jak pisałem o tym wczoraj gra była dostępna jako aplikacja na Facebook'u, gdzie dosłownie każdy żądny zostać pracownikiem Marriott'a mógł przystąpić do tego niezwykłego wydarzenia. Odzwierciedlając prawdziwe życie, zaraz po rejestracji grę zaczyna się od najniższego szczebla hotelowej korporacji - kuchni. Na szczęście jej twórcy oszczędzili nudnego stania nad garami przy zmywaku, od początku nadając obowiązki zarządcze. 

gra biznesowa My Marriott Hotel


Początkowym celem każdego uczestnika interaktywnej zabawy było zarządzanie produktami i przygotowywanie menu z potrawami w nim zawartych. Wraz z rozwojem gry, zadania stawały się coraz bardziej skomplikowane dając kandydatom duże pole do popisu. Program praktycznie pozwalał stworzyć restaurację po swojemu, rozwijając jej wyposażenie dysponując określonym budżetem. Kolejnym obowiązkiem było zarządzanie personelem - zatrudnianie i szkolenie nowych osób. Tutaj również panowała swoboda decyzji, a efekty swoich wyborów odczuwało się na własnej skórze. Z sekundy na sekundę gra stawiała coraz to trudniejsze wyzwania jednocześnie przechodząc do bardziej biznesowych obszarów. Po pozytywnym wykonaniu wszystkich obowiązków kandydaci byli odsyłani do strony gdzie widniały aktualne oferty pracy w hotelach Marroitt.

gra biznesowa My Marriott Hotel

Jest to kolejny doskonały przykład wykorzystania ogromu korzyści jakie niesie ze sobą grywalizacja. Skutecznie sprawdzała uczestników między innymi pod kątem radzenia sobie w stresowych warunkach jak i z presją czasu. Takich informacji nie byliby w stanie uzyskać z tradycyjnej rozmowie kwalifikacyjnej. Po weryfikacji postaw i umiejętności graczy firma zatrudniła tysiące nowych, wykwalifikowanych pracowników, a sama aplikacja "My Marriott Hotel" zyskała ogromny rozgłos. Nie tylko wśród użytkowników Facebook'a, ale swoich słów nie żałowali również dziennikarze magazynów takich jak "Wall Street Journal" czy "The Times". Czy gry szkoleniowe są dobrym narzędziem do rekrutacji personelu? Odpowiedź na to pytanie zostawiam Tobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz